Powiem na swoim przykładzie. Wynajmuję kilkanaście mieszkań. Owszem było pewne przetasowanie i zwolniło się kilka mieszkań zajmowanych przez agencje pracy. Od tygodnia ponownie mam 100% obłożenia i to ludźmi, którym raczej zwolnienia nie grożą (branża kurierska, handel spożywczy, elektrownia), po tej samej cenie. Najdłużej puste mieszkanie stało 3 tygodnie.

Od początku nie rozumiem przekonania niektórych, że NO TERAZ TO MIESZKANIA BĘDĄ STAŁY PUSTE. Nie sądzę. Gdzieś mieszkać trzeba. Gdzie się mają wyprowadzić ci ludzie? Pod most? Mieszkanie to jest dobro pierwszej potrzeby. Prędzej będzie się żarło chleb ze smalcem i passata zamieni się na rower, zanim zrezygnuje się z mieszkania.