Ja już od dawna stwierdziłem że nie będę się zapożyczał tylko wezmę dom po rodzicach. Widzę podobne podejście po swoich znajomych (albo z rodzicami albo dostali mieszkania od nich). MA to masę minusów, ale też pewne plusy (kto pochował już trochę znajomych, jak niestety ja, docenia bardzo swoich bliskich).

Natomiast poczekam z tym przynajmniej do 40 (a mam raptem 28 lat więc jeszcze trochę). Do tego czasu bardziej wolę wydać na wynajem i oszczędzać kasę, uczyć się, zdobywać doświadczenie. Bardzo sobie cenię to że nie jestem uwiązany do miejsca / mogę sobie pozwolić na zmianę pracy i widzę o ile szybciej moje wypłaty rosną w stosunku do znajomych którzy sobie na stratę pracy pozwolić nie mogą.

Oczywiście – oni będą mieć nieruchomość, ja nie. Ale po pierwsze, jestem raczej z majętnej rodziny, po drugie jestem w tej rodzinie jedynakiem, więc bardziej dbam i pomnażam o to co jest zamiast na szybko musieć się czegoś dorobić, a po trzecie, z czasem, takie rzeczy jak mieszkanie kupię nie obciążając się finansowo aż tak bardzo jak ludzi którzy decydują się na to w moim wieku.

Oczywiście, żadne rozwiązanie nie jest bez wad i absolutnie nie twierdzę że to co robię jest lepsze. Pewnie jest lepsze w mojej sytuacji, no po prostu pick your poison jak to się mówi…